Darmowe Pozycjonowanie

Rozważania filozoficzne

Analogia bytowa

Zagadnienie analogii, ciągle aktualne w filozofii, wiąże się z jakimś sposobem myślenia. Dlatego też dotychczasowe publikacje, przedstawiają analogię bądź w postaci sposobu nabywania nowych treści poznawczych, bądź sposobu konstruowania już zdobytych treści intencjonalnych. Pośród najrozmaitszych wypowiedzi o analogii, niewątpliwie bardzo ciekawą jest wzmianka Tomasza z Akwinu, który w Komentarzu do Sentencji zwrócił uwagę na to, że analogię można ujmować nie tylko w porządku poznawczym, ale także i w dziedzinie czysto bytowej, realnej. Byty bowiem same w sobie są analogiczne. Dlatego też filozofowie i przyrodnicy usiłujący tłumaczyć rzeczywistość swoistymi metodami, winni uwzględnić analogię samych bytów. To znamienne zwrócenie uwagi, zostało nie tyle może zbagatelizowane ile raczej zneutralizowane przez głównego teoretyka analogii, Kajetana, który pojmując ją jako sposób poznania, potraktował analogię bytową dość protekcjonalnie. Zdaniem jego wiąże się ona jednoznacznym, a nie analogicznym sposobem poznania i dlatego nie budzi u filozofa zainteresowania. Stanowisko Kajetana o analogii bytowej przyjęło się powszechnie u tych, którzy zajmowali się omawianym zagadnieniem. Gdy jednak zwrócimy uwagę na fakt, że nasze ujęcia poznawcze dotyczą zasadniczo rzeczywistości, powstaje potrzeba głębszego wniknięcia w ogólną jej strukturę, poznania jej zbieżnych i rozbieżnych elementów, słowem, poznania jej analogiczności. Poznanie bytów realnych jako analogicznych nie było dotąd w literaturze wprost rozpatrywane. Dlatego też konieczne jest zbadanie tego zagadnienia, choćby na razie tylko pobieżnie. Można je przeprowadzić dając odpowiedź na następujące pytania : czy rzeczywistość jest ostatecznie pluralistyczna czy monistyczna? Co i w jakim sensie jest podstawą pluralizmu? Czy nazwa „analogia" jest odpowiednią dla wyróżnionego stanu rzeczy? W jaki sposób analogiczne stany bytu stanowią podstawę dla ujęć poznawczych? W filozoficznym tłumaczeniu świata punktem wyjścia są fakty. Przede wszystkim stwierdzamy istnienie świata. To stwierdzenie jest pierwotne i spontaniczne. Jako takie nie potrzebuje ono dowodzenia. Drugim spontanicznym stwierdzeniem, które już należy dokładniej zanalizować — to pluralizm bytów. Dostrzegamy wielość rzeczy. Należy jednak uzasadnić tę wielość, mimo, iż ona jest spontanicznie stwierdzona; istniały bowiem kierunki filozoficzne stające na stanowisku monizmu. W myśl zaś systemów monistycznych istnieje tylko jeden byt, a to wszystko, co dostrzegamy jako mnogie, albo jest takie pozornie, albo też jest przejawem jednego i tego samego bytu. Systemy monistyczne nie wychodzą jednak bezpośrednio z obserwacji świata i podstawowego stwierdzania rzeczywistości takiej, jaka się jawi w pierwotnym poznaniu, lecz z jakiejś zasady lub prekoncepcji, która dla jakichś względów nie pozwala na stwierdzenie faktycznego stanu rzeczy, sama bowiem stanowi już interpretację pluralizmu. Otóż bardziej naturalnym i pierwotnym jest stwierdzenie pluralizmu bytowego, aniżeli jakakolwiek oderwana zasada filozoficzna powstała w wyniku pracy intelektualnej i będąca mniej lub więcej uzasadnioną konstrukcją. W naszym bowiem poznaniu recepcja poznawcza jest wcześniejsza i bardziej fundamentalna od myślowej konstrukcji bazującej zawsze na recepcji. Do recepcji zaś poznawczej należy stwierdzenie tak istnienia świata jak i pluralizmu bytowego. Poza tym czysto metodycznym podejściem poznawczym, pluralizm bytowy ma także uzasadnienie w swoistej argumentacji płynącej z immanencji naszej świadomości, która dokładnie określa zakres naszego osobistego bytu i rzeczywistą odrębność nas samych od bytów innych. Ponadto fakt utraty istnienia bytów jednych przez zniszczenie czy jakikolwiek rozpad nie powoduje natychmiastowej utraty bytów drugich, co przy skrajnym monizmie powinno nastąpić. Dostrzegamy autonomiczne działania poszczególnych bytów, będących niekiedy w walce z bytami drugimi, zwłaszcza gdy chodzi o byty obdarzone intelektualnym poznaniem i swobodą wyboru. Argumenty te razem wzięte, a nade wszystko świadomość odrębności osób ludzkich świadczy o tym, że rzeczywiście pluralizm bytowy jest uzasadniony i nasza pierwotna wizja świata, spontanicznie stwierdzająca ten pluralizm, jest wizją poprawną i słuszną. Związki zaś jakie niewątpliwie istnieją pomiędzy bytami, związki nieraz bardzo ścisłe jeszcze nie upoważniają do przyjęcia tezy monizmu ale domagają się innego uzasadnienia. Dadzą się one dostatecznie wytłumaczyć kauzalizmem z wszystkimi jego uwarunkowaniami, oraz celowością wraz z jej realny-mi wymaganiami. Atoli związki te oparte na tzw. „przyczynach Zewnętrznych" (w rozumieniu arystotelesowskim), a nie „wewnętrznych", jak to ma miejsce w różnorakich systemach monistycznych — ani nie przeczą pluralizmowi bytowemu, ani nie uzasadniają monizmu.